powrót

Oko Nigdy Nie Śpi 2020 / Wystawa Roberta Kuśmirowskiego „FOUR-BIDDEN MUSEUM” 09.07-23.08.2020

19 czerwiec 2020

Robert Kuśmirowski

Performer, autor instalacji, obiektów, fotografii, rysunków. Urodzony w 1973 roku w Łodzi.

oko2020_kus_foto

Robert Kuśmirowski w latach 1998-2003 studiował na Wydziale Artystycznym Instytutu Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie uzyskał dyplom w pracowni Rzeźby Monumentalnej prof. Sławomira Andrzeja Mieleszki. W roku akademickim 2002-2003 przebywał na stypendium w Pracowni Metalu i Modelowania na Uniwersytecie Rennes 2 oraz BeauxArts Rennes. Związany z Fundacją Galerii Foksal w Warszawie, Johnen Galerie w Berlinie, Guido Costa Projects w Turynie. Laureat Paszportów „Polityki” i Dorocznej Nagrody MKiDN w dziedzinie Sztuk Wizualnych za 2011r oraz wielu innych nagród. Mieszka i pracuje w Lublinie. Od 2007 roku zatrudniony na macierzystej uczelni Instytutu Sztuki Pięknych WA UMCS w Lublinie, Zakład Intermiediów oraz Sammer Academy in Salzburg (2013-2014). Większość jego prac oparta jest na rekonstrukcji i kopiowaniu starych przedmiotów, dokumentów, fotografii, a raczej tworzeniu ich łudząco podobnych imitacji. Zazwyczaj nie mają one swego określonego pierwowzoru, a jedynie przywołują kulturę materialną pewnej epoki. Zawsze jednak cechuje je obsesyjna dokładność i skrupulatność. W większych instalacjach ujawnia się też kolekcjonerskie zamiłowanie artysty – nagromadzone przedmioty tworzą wówczas trudne do ogarnięcia zbiory, określone przez Joannę Mytkowską jako „barok nadmiaru i entropia detali”. W ten sposób Kuśmirowski odwołuje się do pamięci, historii i nostalgii, jaka towarzyszy kulturze wizualnej z odległej i nieco bliższej przeszłości powoli znikającej pod kolejnymi warstwami. Dzięki temu w jego pracach ujawnia się też wątek wanitatywny – odtwarzanie minionej kultury materialnej staje się sposobem podejmowania tematu krótkotrwałości, przemijalności i śmierci. Podobny charakter mają też jego akcje i działania performerskie, czasami uzupełniane komponowaną przez niego muzyką.

 

oko2020_kus_1

oko2020_kus_2

FASADA, 2009, Bufort Triennale, Blankenberge, Zdjęcie wybranej kamienicy, szkic i efekt końcowy, realizacja w przestrzeni publicznej


AUTOREFERAT
Większość moich dokonań na polu artystycznym oparta jest na wytwarzaniu przedmiotów, dokumentów, fotografii, całych pomieszczeń, dużych budowli, sytuacji, a raczej tworzeniu ich łudząco podobnych reprezentacji, które w rzeczywistości nigdy nie występowały i nie miały miejsca. Nie mają one swego określonego pierwowzoru, a jedynie przywołują kulturę materialną pewnej epoki. Zawsze jednak cechuje je pewna dokładność i skrupulatność tylko po to, by wysyłany do odbiorcy komunikat był czytelniejszy. W ten sposób odwołuje się do bogatej pamięci, historii i unoszącej się nostalgii, jaka towarzyszy kulturze wizualnej z odległej i nieco bliższej przeszłości, powoli znikającej pod kolejnymi warstwami nowokultury. Przywoływanie minionych dóbr estetycznych, kruchość rzeczy, rozpad i znieczulica współczesnego świata, staje się metodą na podejmowanie tematu krótkotrwałości, przemijania i śmierci. Duża część moich prac posiada w swoim przekazie powłokę wanitatywną.
Podobny charakter mają też moje akcje i działania performatywne, uzupełniane komponowaną przeze mnie muzyką. Za jeden z ważniejszych wątków w mojej twórczości należy uznać problem upływającego czasu, w tym wspomniany już pierwiastek vanitas, zarówno w odniesieniu do ludzi, jak i efektów ich działalności m.in. na polu architektury. Ważne jaką rolę w tym wszystkim odgrywa pojedynczy człowiek ze swoją wiedzą i wrażliwością. Pewnego rodzaju aura melancholii obecna jest choćby w „rekonstrukcji” ewangelickiego cmentarza, z inskrypcją D.O.M. (Deo Optimo Maximo), odkopanym stanowiskiem archeologicznym z właśnie odkrytymi szczątkami ludzkich szkieletów (Waterfram, Transgresja wyobraźni, Galeria Biała, Lublin 2007), w krypcie z zabalsamowanym ciałem artysty (Mot tiden/AgainstTime, Bonniers Konsthall, Sztokholm 2007), we fragmencie jeszcze jednego nagrobka (Demont, Remont generalny, Galeria Biała, Lublin 2008) czy w odkrytych ludzkich zwłokach po wykonanej egzekucji i usunięciu skarpy (One by One/Lichtung w berlińskim Kunst Werke 2012).
Staram się by moje realizacje, obiekty i instalacje funkcjonowały w starannie wypreparowanych wnętrzach galerii lub w ściśle określonej przestrzeni publicznej i stanowiły silny przekaz, zadany potencjalnemu odbiorcy.
Początki moich odkryć kreatywnych sięgają roku 1989, kiedy przyjąłem zaproszenie do współtworzenia grupy elektroakustycznej “Radio OXO”, komponując i wykonując utwory muzyczne rozszerzałem swoje pole wyobraźni. To ważne by móc poukładać różne schematy, wzory w elastycznych zasobach umysłu, których w muzyce nie możemy zobaczyć. Taka praktyka w znacznym stopniu przyczyniła się do przejścia w sferę wizualną. W 1998 roku rozpocząłem studia w Instytucie Sztuk Pięknych Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie, które bez reszty absorbowały mój wolny czas. Jako student V roku, w ramach wymiany międzynarodowej Sokrates-Erazmus, przez jeden akademicki rok (2002-2003) studiowałem w pracowni volume na Uniwersytecie Renes 2 we Francji i w pracowni Metalu i modelowania na Beaux-Art w tym samym mieście. Po powrocie, uzyskałem dyplom w pracowni rzeźby monumentalnej u Sławomira Mieleszki i zacząłem wyjątkowo ożywioną aktywność twórczą, której namacalnym efektem jest cały szereg wystaw indywidualnych i zbiorowych. Po kilku latach, w 2007 roku, zostałem wykładowcą na rodzimym Wydziale Artystycznym UMCS, z którym jestem związany do dnia dzisiejszego, jako adiunkt w Zakładzie Intermediów i Rysunku.
Po raz pierwszy publiczność miała okazję przyjrzeć się bliżej moim pracom w 2001 roku. Wówczas jako student trzeciego roku, w ramach pierwszej edycji Pozaginań rysunkowych, którą zorganizowano w Instytucie Sztuk Pięknych Wydziału Artystycznego UMCS, wykonałem serię rysunków przeróżnych druków i dokumentów, takich jak: stary bilet MPK, karta egzaminacyjna, naklejka na list polecony, metka z hipermarketu, przeróżne zaświadczenia, dowody wpłat itd. W istocie były to precyzyjne rysunki z dużą dbałością o dobór i celowe podniszczenie papieru. Były to rysunkowe „kopie” typowych dokumentów różnego typu, wykonane i wystawione w skali 1:1, absolutnie nie do odróżnienia od oryginałów. Taki był cel i tak też te prace zostały zinterpretowane, jako zapożyczenie i tylko oprawienie tych dokumentów, bez szans na podejrzenie o rysunek.
Rok później, w lutym 2002 roku, na Drugie pozaginania rysunkowe w ramach Młodego Forum Sztuki Galerii Białej sprokurowałem niecodzienną sytuację polegającą na wykorzystaniu terenowych struktur Poczty Polskiej. Z urzędu pocztowego pewnej wsi, gdzie tymczasowo mieszkałem, wysłałem na adres Galerii Białej trzy listy. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że były one w całości wykonanymi przeze mnie rysunkami, łącznie z „naklejonymi” znaczkami. W jednym przypadku świadomie pomyliłem nominały. Na poczcie w Lublinie zauważono, że opłata jest mniejsza od wymaganej i odesłano przesyłkę z powrotem na pocztę na wieś, celem uzupełnienia brakującej kwoty.
Tu został doklejony prawdziwy znaczek uzupełniający celowo ten narysowany i dołożono opłatę za przesłanie jej z powrotem do Lublina. Przesyłka dotarła do Galerii Białej tuż przed otwarciem wystawy. Była wyjątkowo starannie ostemplowana i opisana, ze wszystkimi stosownymi podpisami oraz dwoma znaczkami: jednym oryginalnym i drugim mojego autorstwa. Jednym zdaniem, pracownicy Poczty Polskiej nieświadomie wzięli udział w prowokacji artystycznej, potwierdzając mocą działań stricte administracyjnych, zarówno jej autentyczność, jak i dokładając do niej – a więc niejako sponsorując ją – 2 złote i 85 groszy, wyłożone z publicznej kasy.
To, co zdarzyło się w 2001 i 2002 roku, można uznać z perspektywy czasu wyłącznie za rodzaj wstępu, chęci przywitania się z publicznością, zaprezentowania jej swoich pomysłów i umiejętności warsztatowych.
Pierwszym poważniejszym i złożonym ideowo pokazem artystycznym był naturalnej wielkości wagon towarowy, pokazany z całym wnętrzem dworca kolejowego, odtworzony z moich wspomnień i umieszczony w Galerii Białej w 2002 roku. Pokazałem wówczas w dwóch salach galerii „zmaterializowane” zapisy wspomnień związanych z podróżą, sprzed dwudziestu, trzydziestu lat, a więc z czasów mojego dzieciństwa. W pierwszej z sal odtworzyłem fragment poczekalni kolejowej, a w drugiej ustawiłem „kopię” wagonu towarowego na szynach w skali 1:1. Ogromny pietyzm charakteryzujący wtedy większość moich prac, przywołanie realiów z epoki pozwoliły widzom na podróż w czasie, na nostalgiczny powrót do minionej rzeczywistości. Zachowując wszystkie detale i szczegóły, charakterystyczny klimat tamtych czasów, nie skopiowałem – jak sądzili niektórzy – konkretnej poczekalni, zobaczonej i zarejestrowanej w pamięci gdzieś na głuchej polskiej prowincji.
Podobnie jak naturalnej wielkości wagon z Galerii Białej nie był tym jednym, uchwyconym przez obiektyw aparatu fotograficznego wagonem, stojącym samotnie gdzieś na bocznicy stacji Lublin, lecz fantazmatem, doprowadzoną do perfekcji sumą wiedzy na temat tego charakterystycznego i wyjątkowo powszechnego fragmentu naszej rzeczywistości, związanego z rozwojem sieci kolejowej w wielu miastach. Praca Wagon prezentowana była w różnych wersjach przy okazji kilku wystaw tj. (Novart.pl, Festiwal Młodej Sztuki, Kraków 2004; 4th Berlin Bienniale for Contemporary Art, Berlin 2006; Die Kunst ist super!, Hamburger Bahnhof, Berlin 2009, gdzie został zakupiony do kolekcji).
Z uwagi na ogromną ilość wystaw indywidualnych i zbiorowych, znaczną część mojego dorobku artystycznego umieszczam w części dalszej pod nazwą:
„Autoreferat z wybraną dokumentacją fotograficzą”
Już w trakcie pierwszych lat nauczania studentów przyjąłem taktykę prowadzenia zajęć z koniecznością upubliczniania dokonań, prac końcowo semestralnych. Owocem tych działań jest kilkanaście zrealizowanych wystaw w salach i korytarzach Wydziału Artystycznego, instytucjach, pomieszczeniach prywatnych, opuszczonych budynkach, także podczas wyjazdów plenerowych. Już w 2008 roku przyjąłem funkcję kuratora wystaw studenckich by nadać tym wydarzeniom charakter pełnoprawnych pokazów publicznych, niezbędnych do usamodzielnienia studenta oraz poczucia uczestnictwa w prawdziwych i ważnych sytuacjach. Wszystkie prace i wystawy jako kurator oraz
organizator wydarzeń artystycznych umieszczam w części dalszej zatytułowanej:
„Kuratorowanie wystaw i ich organizacja”
W 2009 roku widząc ogromny niedobór wystaw młodych studentów i absolwentów oraz innych środowisk twórczych założyłem Towot Squat w dawnej hali Zakładów Zbrojeniowych w Lublinie i Warsztatów Szkół Mechanicznych, przekazanych mojej osobie z rąk Prezydenta Miasta. W pierwszym roku działalności zapraszaliśmy profesorów ze swoimi studentami, artystów, powstały pierwsze pokazy, koncerty, akcje performatywne, towarzyszące przy różnych okazjach i wydarzeniach kulturalnych miasta. Tu zainaugurowałem cykliczną wystawę „No Budget Show”, odbywającą się zawsze pod koniec roku akademickiego, gdzie blisko 40-60 artystów ma możliwość prezentacji swoich prac, wpisując się w jej ideę. Zauważony potencjał takich zgromadzeń kulturalnych spotkał się z pełnym zrozumieniem w wielu instytucjach w Polsce, dzięki którym ruch No-budgetowy miał już swoje odsłony w Narodowym Centrum Kultury w Warszawie (NBS 3), Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK (NBS 4), w Fundacji Stefana Gierowskiego i głównej siedzibie Banku Polskiego PKO w Warszawie (NBS 8). Rok później w 2010 r., pod sztandarem Towot Squat został zainaugurowany cykl wydarzeń muzycznych organizowanych na powietrzu w okresie mroźnej zimy pod nazwą „Died Moroz Convention”. Zwołania muzyczne przerosły moje oczekiwania. Okazało się, że uderzyliśmy w niszę potrzeb kulturalnych, wypełniając z reguły spokojniejszy o wydarzenia plenerowe okres. Odbyło się już 9 spotkań, na które zaprosiliśmy kilkadziesiąt zespołów. Lista zespołów znajduje się na dołączonych reprodukcjach plakatów.
Organizowałem też szereg wystaw dla osób spoza środowisk akademickich, pokazując tym samym, jak duży potencjał drzemie u osób „niezasmakowanych” z edukacją plastyczną i jaki ładunek emocjonalny, estetyczny jest zawarty w pracach wykonanych bez pomocy i wskazania przez innych. Tak było w przypadku wystawy organizowanej z sześcioma Zakładami Karnymi w Lublinie, Zamościu, Hrubieszowie, Chełmie, Krasnymstawie i Opolu Lubelskim, gdzie zebrałem kilkadziesiąt prac plastycznych osób odsiadujących wyroki do wystawy „Art§”. Pokaz miał miejsce w Centrum Kultury w Lublinie i dla wielu autorów był silnym sygnałem do rozpoczęcia lub kontynuacji praktyk twórczych. Innym pakietem doznań są prace osób i pacjentów z trwałym lub chwilowym zaburzeniem psychicznym. Odwiedziłem kilkadziesiąt placówek psychiatrycznych, galerii twórczości Art Brut i muzea przyszpitalne. Wynikiem tych kwerend i spotkań była wystawa zorganizowana w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie pod tytułem „PALINDROM” (2015). Wystawa obejmowała twórczość dwóch skrajnych środowisk artystycznych, ukazujących różnorodność stosowanych form wypowiedzi artystycznej, sprowadzających je jednak do wspólnego mianownika wizualnego. To zbiór prac tworzony zarówno przez cenionych dziś artystów, tych u początku swojej kreacji i osób zdradzających w swych pracach zaburzenia psychicznie. Istotnym założeniem pokazu był sąsiadujący układ prac i celowe ich zestawienie w sposób niemożliwy do rozpoznania między zdrowym, dobrze funkcjonującym artystą a tym cierpiącym, odizolowanym i skazanym na działania różnych leków, przepisywanych podczas badań klinicznych. Rok po upublicznieniu tych prac w Sopockiej galerii znowu zostałem zaproszony by w roli kuratora dokonać ponownego „zabiegu”. Tym razem temat zawęziłem do jednego ważnego szczegółu: wzroczności i jej zwielokrotnieniu, ukazując tym samym odmienne postawy twórcze z wyraźną defiguracją i pognieceniem pojmowanej nam rzeczywistości. Miałem przyjemność raz jeszcze dotknąć fenomenu „kreatymności”, zobaczyć „nie moje obrazy”, doświadczyć czyjejś praktyki, sprowokować
do spotkań, rozmów i ujawniania „swojego”. Tak zainaugurowała druga wystawa o palindromicznym tytule „KREW-WERK” jako zbiór prac artystów świadomych swojej kreacji i osób pozbawionych tej wiedzy. Ekspozycja opowiada o sile oczu, krzywym postrzeganiu rzeczywistości, wzmożonej wzroczności i jej wymuszanym deficycie. To triumf zaburzeń widzenia z urodą takiego kalectwa, komasacja prac,
ustanawianych już nie narządem wzroku, a sprzeciwem na to, co widoczne. „Konsumując” wystawę mogliśmy dojść do wniosku, że nie jesteśmy już odbiorcami proponowanego zbioru, a to on pastwi się nad naszą obecnością, wprowadzając poczucie zaniepokojenia i dawno niewygłaszanego wstydu. Zmasowana ilość spojrzeń skierowanych na odbiorcę może wydać się dusząca. Jednak tylko w takiej liczebności możemy się zbliżyć do obłędu, propagowanego przez większość zaproszonych artystów. Po oddaniu prac wszystkim uczestnikom, instytucjom i kolekcjonerom zostałem poproszony o ponowne działanie wystawiennicze, tym razem ze zbiorami prac plastycznych ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie, gdzie mieści się „Galeria pod czwórką”. Tak powstała wystawa „AB/ramowi/Ce”, dzięki której doszło do pierwszej publicznej ekspozycji w historii galerii z uwagi na jej zamknięty charakter dla osób przychodzących z zewnątrz, niebędącymi pacjentami szpitala.
Od początku swoich lat pracy na uczelni uczestniczę w dziesiątkach organizowanych warsztatów, dedykowanych studentom, artystom, instytucjom, młodzieży szkolnej i seniorom. W większości z nich są przeprowadzane zajęcia praktyczne, pokazujące w szybki i beztechnologiczny sposób, jak z prostych i osiągalnych materiałów można stworzyć substytut szczęścia w postaci wykonanej manualnie pracy.
W poniższym słupku wymieniam kilka z nich:
Migros Muzeum in Zurich, 2007, Warsztaty techniczne dla artystów
Kunstverein Hamburg, 2005, Warsztaty odlewania przedmiotów
ASP Gdańsk, Medianacje, 2015, „Wyprawka”
ASP Wrocław, Ośrodek Dokumentacji Sztuki, „Obrazowanie”
Muzum Sztuki w Łodzi i ASP Łodź, 2017, „Warsztat Pracy”
ASP Kraków, Harenda, 2014, Warsztaty mistrzowskie
ASP Kraków, Harenda, 2015, Warsztaty „Nie wolno” w ramach konferencji naukowej pod tym
samym tytułem
Galeria Labirynt w Lublinie, 2016, Warsztaty dla uczniów klas podstawowych MOCAK, Kraków, 2016, „Dotknij Sztuki”, Warsztaty dla osób niewidomych Bunkier Sztuki Kraków, Warsztaty dla dzieci, odlewanie przedmiotów W roku 2010 z ramienia Miasta Lublin, zostałem zaproszony do budowania programu kulturalnego, niezbędnego do starania się przez miasto o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Przez kilka lat wspólnie z powołaną do tego grupą, dzień po dniu powstawała koncepcja programu obchodów takiego święta. Moim udziałem było wpisanie wydarzeń, które już zainaugurowałem w 2009 „No Budget Show” i rok później „Died Moroz Convention” na listę stałych wydarzeń miasta.
Zaproponowałem utworzenie „6-go roku studiów”, gdzie potencjalnie zapowiadający się absolwent, już bez nadzoru pedagogów, mógłby otrzymywać stypendium, lokal socjalny i pomieszczenie do realizacji swoich prac przez okres jednego roku. Drugą propozycją było utworzenie Muzeum Designu, budowanego, tworzonego każdego dnia przez mieszkańców Lublina, przynoszących to, co już zostało zużyte, ale jeszcze nie jest „wiekowe”. W ten sposób bez ponoszonych kosztów, miasto otrzymuje od mieszkańców Muzeum, które za 5-10 lat zacznie już zyskiwać na znaczeniu i uświadamiać nas wszystkich, że piękno budzi się po latach i warto zainwestować w taki zbiór, by w przyszłości posiadać jedno z bardziej skompletowanych zbiorów / kolekcji z naszej epoki.
Miałem też przyjemność uczestniczyć w kilku konferencjach naukowych poświęconych tematom twórczym tj. Ogólnopolskiej Interdyscyplinarnej Konferencji Naukowej „Artysta – kurator – instytucja – odbiorca. Przestrzenie autonomii i modele krytyki” w Galerii Arsenał w Poznaniu 2012 r., Konferencji „Obraz rzeczywistości – analiza wybranych postaw realistycznych w sztuce współczesnej” w Harendzie w Zakopanem 2014 r., Konferencji „Nie wolno! – bunt stereotypów w postawach twórczych” w Harendzie w Zakopanem 2016 r. Byłem uczestnikiem kilkunastu obrad Jury. W roku 2015 na zaproszenie Muzeum Sztuki w Łodzi byłem przewodniczącym kapituły do Nagrody Kobro, a także byłem w Jury IV Festiwalu Sztuki „Narracje, Instalacje i Interwencje w Przestrzeni Publicznej” (Gdańsk 2012), w Jury międzynarodowego pokazu „Landart Festival” (Lublin 2015), a także członkiem Jury na Festiwalu Studentów FAMA 2010 w Świnoujściu. Realizowałem sporą ilość plakatów do wydarzeń muzycznych, teatralnych i sztuk wizualnych. Przez dwa lata współpracowałem jako grafik z Teatrem Rampa w Warszawie, dla którego wykonałem plakaty i informatory m.in. do Pieśni Morderczyń, Być Jak Frank Sinatra, Żyd. Przez cały rok 2008 wykonywałem okładki dla lubelskiego informatora ZOOM, ukazującego się co miesiąc.
Wykonuję też szereg fotografii i samych autoportretów niezbędnych do opowiedzenia czegoś więcej niż tylko prezentowana wystawa. Takie zdjęcia trafiają na plakaty lub ściany ekspozycyjne jako informacja o bohaterze lub gospodarzu odtworzonego miejsca. Zamiłowanie do fotografii czy chęć manipulowania ludzkimi zmysłami, znalazły – i znajdują w dalszym ciągu – upust także w jeszcze jednej, bardzo specyficznej mojej działalności. Tym razem chodzi o działalność „wydawniczą”, osobliwe zamiłowanie do tworzenia i wydawania książek. Sam piszę sporo tekstów sygnowanych, zarówno własnym nazwiskiem, jak i pseudonimami (np. wcielam się w dyrektora biblioteki Dr Vernier’a, czy odpowiadam na pytania redakcji jako mgr inż. Witold Abramczyk), tekstów typowo humanistycznych bądź też zdecydowanie kompilacyjnych, poruszających wybrane zjawiska z zakresu bliskich mi nauk ścisłych, fizyki, chemii czy matematyki, które łączę z wypowiedziami innych autorów – rzeczywistych, jak i fikcyjnych – krajowych oraz zagranicznych, tłumaczone na język polski, a następie tworzę z nich sam lub we współpracy z innymi osobami książki. Zarówno te autentyczne, opatrzone obowiązkowym numerem ISBN, jak i całkowicie fikcyjne „wirusy” wyprodukowane w jednym, unikatowym egzemplarzu [Georges Perec, Voyage d’hiver (Podróż zimowa) wykonany na potrzeby Festivalu Conrada w Krakowie (2016) i wystawy w Narodowej Galerii Zachęta w Warszawie 2017 rok „Życie. Instrukcja”] datowanym na II połowę XIX w. lub co najwyżej w kilku, na tyle dopracowane, że można je następnie odnaleźć w antykwariatach, stojące spokojnie na półce wśród prawdziwych białych kruków. Wszystkie wymyślone, od początku do końca, a następnie starannie zaprojektowane.
Obok licznych rysunków mojego autorstwa, sprawiających wrażenie pełnej dokumentacji technicznej, skomplikowanych mechanizmów i maszyn z XIX i XX wieku, których funkcjonowanie przyczyniło się do rozwoju naszej cywilizacji, zawierają także fotografie, w których to, co realne, miesza się skutecznie z tym, co odeszło już raz na zawsze w niebyt, pozostawiając w odbiorcy nostalgiczne uczucie tęsknoty za pełną wspaniałych wspomnień przeszłością. Tą przeszłością, którą sugestywnie wskrzeszam, a następnie czynię z niej punkt wyjścia do dalszych, jakże twórczych działań. Jestem też autorem kilku okładek do swoich książek artystycznych i książek innych autorów tj. Buty Mesjasza Pawła Laufra czy Wypadek Polityczny autorstwa Maszy Potockiej. Wydałem kilka książek artystycznych zaprojektowanych z użyciem postarzałych materiałów lub szybko degradujących się tj. (Melancholijne Przedmioty) z moimi fotografiami i projektem książki do tekstu Susan Sontag, Album Casmorama wydany w Berlinie do wystawy w Trydencie w 2015 roku, Album Traumgutstrasse 2015 z wklejanymi ręcznie fotografiami w ramach wystawy w Salonie Akademii w Warszawie, Humanbomber 2011, zaprojektowany kompleksowo łącznie z wcieranym zabrudzeniem i sygnaturami technicznymi na wszystkich egzemplarzach, MM nuclear enginnering – książka techniczna z 6 rysunkami technicznymi dużego formatu i wklejaną dokumentacją fotograficzną z wystawy Swimming Pool w Migros Muzeum w Zurichu 2007 czy Podstawy Elektroestetyki (2015), Państwowa Galeria w Sopocie.
Pod koniec roku 2010 złożyłem stosowne dokumenty o otworzenie przewodu nadania stopnia doktorskiego. Po napisaniu pracy, przejściu całej procedury i wykonaniu nowej wystawy w roku 2012, przystąpiłem do obrony ze skutkiem pozytywnym. Głównym postawionym przeze mnie problemem w rozprawie doktorskiej było zestawienie kopii danego dzieła czy fragmentu rzeczywistości na równoważnym poziomie co oryginał, a w pewnych przypadkach udowodniłem jej uzasadnioną wyższość nad pierwowzorem. Tematem mojej rozprawy doktorskiej Wyższość kopii wobec oryginału było poszukiwanie różnic i kontekstualnych uzależnień pomiędzy kopią a oryginałem. To moment zestawienia dwóch odwiecznych sprzymierzeńców, zarówno na polu sztuki, jak i w codziennym życiu.
Idea sztuki naśladowania to podstawa teorii sztuki od starożytności po awangardę XX wieku. Kopiowanie zyskuje jakiś znaczeniowy sens poza samym tworzeniem kopii. W źródłach zapisów historycznych idea kopiowania i idąca za tym estetyka występowała nieodłącznie od idei iluzji, pojmowanej nie tylko jako złudzenie wizualne, ale także wywoływanie uczuć, wrażeń, stanów psychicznych oraz duchowej przemiany odbiorcy. Ta platforma zasad uległa w dziejach teorii sztuki rozdzieleniu, w zależności od stanowiska eksponowano jedną z nich. Usilna zmiana hierarchii ważności pomiędzy oryginałem a jego desygnatem świadczyła o budowaniu dystansu wobec przedmiotu mojej pracy. Powstające kopie zyskują nowe znaczenia i kulturowy kontekst. Ręczna robota w iluzyjnym odtwarzaniu w erze cyfrowej wydaje się wysiłkiem, jeżeli nie zbytecznym, to perwersyjnym w swoim zbytku. Artysta nie występuje tu jako kontestator technologii. Punktem odniesienia tej pracy staje się współczesna cywilizacja. To ją ostatecznie chcę ręcznie odtworzyć, skopiować, odzwierciedlić. Pojawienie się terminu „inne media”, którym to enigmatycznym mianem określano wszystko, co nie było robione tradycyjnymi technikami artystycznymi, dziś nabiera innego znaczenia. Dziś owe tajemnicze „inne media” to podstawa sztuki, to malarstwo i grafika zyskują status „innych”.
Trzeba też wspomnieć o najistotniejszym aspekcie określającym moją twórczość. Oczywistość. Pozorna oczywistość rzeczy i rzeczywistości, które te rzeczy tworzą. To, co robię i planuję w następnych pokazach podkreślić, z pozoru wydać się może oczywiste: odwzorowania, atrapy, symulacje, wcielenia. Jednak po chwili obcowania z tymi realnościami człowiek zaczyna odczuwać, że zbyt szybko chciał sprawę minąć, czuje jakieś zawirusowanie, bo nagle oczywistość skadrowana, ujęta w ramę, postawiona na koturn, który ma zwrócić na nią uwagę, staje się nieoczywista. To tak, jakby oczywiste słowo powtarzać po wielokroć, aż staje się ono dziwaczne, niezrozumiałe, natrętne, czasem straszne (dopiero masa wykonanych kopii staje się czymś zauważalnym).
Po wielu latach zmagania się z finansami, prowadzeniem non profit organisation Towot Squat w Lublinie, postanowiłem ten ruch przekształcić w Fundację. Tak też się stało. W roku 2015 zostałem fundatorem organizacji pozarządowej Fundacja Towot Squat. Po zebraniu odpowiednich osób, przeważnie moich byłych absolwentów (dziś tworzą zarząd Fundacji), pozyskujemy co raz to nowe przestrzenie miasta z myślą o przyszłych artystach, absolwentach Szkół Wyższych Plastycznych, ale i nie brakuje też osób z kierunków: Kulturoznawstwa, Politechniki i Nauk Humanistycznych.
W latach 2013-2014 prowadziłem na stanowisku profesora zajęcia ze studentami na Międzynarodowej Akademii Sztuk w Salzburgu, International Summer Akademy of Fine Arts in Salzburg. W roku 2013 zajmowałem się zagadnieniami budowania obiektów sztuki i instalacji. Zaproponowałem cykl zajęć pod nazwą „Everyone has the same chance” i rozdzieliłem wszystkim taką samą ilość materiałów i narzędzi. Przy tak sprawiedliwym podziale, eksplodować już mogła tylko wyobraźnia, a efekty końcowych prac zadziwiały samych studentów… jak można z błahych materiałów, przy odrobinie własnego wysiłku, wykonać rzecz, obiekt godny upublicznienia. W roku 2014 po rozmowie z Prezydentem Salzburga wyszliśmy ze studentami w plener, w obszar wpisany na listę dziedzictwa UNESCO. Tym razem zajęcia odbywały się w temacie „Pub Art (Public Art)”, gdzie w ciągu dnia pracowaliśmy nad realizacją interwencji w tkankę miasta, a wieczorami dochodziło do spotkań i wymiany doświadczeń zebranych z całego dnia. Założeniem wystaw końcowych w obu przypadkach i podanych tematach było upublicznienie tych zajęć wystawą, zapraszając całe środowiska artystyczne i kulturalne miasta, wraz najważniejszymi osobami w tym Prezydentem Salzburga.
dr Robert Kuśmirowski


ANDA ROTTENBERG

Dyplom z historii sztuki, Uniwersytet Warszawski 1970. Działalność krytyczna od roku 1966. Artykuły i eseje publikowane w większości języków europejskich oraz japońskim i koreańskim; książki m.in. Sztuka w Polsce 1945-2005 (2005); Przeciąg – teksty o polskiej sztuce lat 80 (2009); Proszę bardzo, 2009; Już trudno (wywiad Doroty Jareckiej) 2014; Berlińska depresja, 2017; Lista, 2019; liczne monografie i albumy o twórcach polskich i zagranicznych.
Od roku 1980 kuratorka i współkuratorka około stu wystaw polskich i międzynarodowych, m.in. I Kwanju Biennale, Korea Pd.; Aspects-Positions 1949-1999, 50 Years of Art in Middle Europe (Vienna-Budapest-Barcelona-Birmingham 2000); L’Autre Moitie de l’Europe (Galerie Nationale du Jeu de Paume 2000/2001, Paris); Where is Abel, Thy Brother, Galeria Zachęta, Warszawa, 1995; Forgetting, Weseburg Museum, Bremen, 2000; Continental Breakfast, Belgrad 2004; Warszawa/Moskwa-Moskwa/Warszawa, Galeria Zachęta Warszawa/Tretiakowskaya Gallery Moskwa, 2004/2005; Obok. Polska-Niemcy, 1000 lat historii w sztuce, Martin-Gropius-Bau, Berlin, 2011; Void, Nowy Sącz, 2012; UNI/JA-UNI/ON, Lublin 2013; Postęp i higiena, Galeria Zachęta, Warszawa, 2014/2015; Perspektywa wieku dojrzewania, Muzeum Śląskie, Katowice, 2018

Komisarz Pawilonu Polskiego na Biennale Sztuki w Wenecji 1993 – 2001; kurator polskiego udziału w Biennale Sao Paulo 1997; 2001; 2004; 2008

Praca naukowa w Instytucie Sztuki PAN 1973-1986. Założycielka m.in. Fundacji EGIT (1986), Soros Center of Contemporary Art, Warszawa (1992), Fundacji Instytut Promocji Sztuki (1995). Dyrektorka Zachety – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie (1993-2001), Przewodnicząca Rady Programowej i Dyrektor Programowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie (2005-2007).
Praca dydaktyczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Warszawskim oraz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Gościnnie: Bard College, USA; Aalto University, Helsinki, Kunstakademie, Monachium.
Członkini Zarządu Fundacji Manifesta 1; Członkini Komisji Selecyjnej na Dyrektora Documenta 12. Członek międzynarodowych stowarzyszeń AICA, CIMAM, IKT.
Fellow Wissenschaftkolleg zu Berlin 2015/2016
Aktualnie działa jako niezależna autorka i kuratorka.
Od 2012 roku prowadzi autorską audycję Andymateria w radiu TOK FM.
Od roku 2017 szefowa działu kultury w „Vogue.pl”.

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury,
uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa . zgodnie z art. 80 ust I ustawy z dnia 19 listopada 2009r o grach hazardowych

oko2020_banner_kp


ORGANIZATOR

fundacjaczarnykarzel

..PARTNER GŁÓWNY

oko2019-logo-partner-glowny

..WSPÓŁFINANSOWANIE

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

oko2019-logo-wspolfinansowanie

.WSPÓŁPRACA

oko2019-logo-wspolpraca

..

0logo-unijne1

Wydarzenie jest współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego na lata 2014-2020.

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności".